W Brukseli spotkała się wyselekcjonowana grupa 24 młodych związkowców z 15 europejskich krajów: Bułgarii, Cypru, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Włoch, Łotwy, Holandii, Polski, Portugalii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Hiszpanii. Są to osoby pełniące na poziomie krajowym funkcje liderów organizacji związkowych, wszyscy uczestnicy są poniżej 35. roku życia oraz władają językiem angielskim. Jedną z istotnych cech wyselekcjonowanej grupy jest równy podział według parytetu płci. Program ma służyć wymianie doświadczeń zdobytych w swoich organizacjach oraz tworzyć możliwość zestawiania i konsolidowania tych doświadczeń na poziomie europejskim.
Rozwijanie umiejętności przywódczych
Od pierwszego dnia mojego pobytu bardzo wyraźnie było czuć ogromną energię, pozytywne nastawienie oraz chęć do pracy. Co za tym idzie rozwijania już posiadanych cech oraz nauki nowych umiejętności. Poznawaliśmy techniki wpływające na współpracę i angażowanie w tą współpracę innych osób w macierzystych organizacjach. Dobitnie mogą o tym świadczyć słowa jednego z nieocenionych edukatorów i trenerów Jonathana Dunn-Santosa:
„Spędziłem wspaniały tydzień, prowadząc szkolenie dla European Trade Union Institute (ETUI) tutaj w Brukseli, w ramach pierwszej sesji tegorocznej ścieżki „Młodzi Liderzy Europejskich Związków Zawodowych”. Skupiając się na wykorzystaniu technik szybkiej ideacji do generowania pomysłów i pytań, praca, którą ta grupa stworzyła w ciągu zaledwie czterech dni, była naprawdę inspirująca. Cieszę się, że mogę znaleźć się wśród tak oddanych i proaktywnych młodych związkowców ze szczerą pasją i zaangażowaniem we wprowadzanie zmian. Chociaż perspektywy dla praw pracowniczych w całym bloku nie są obecnie zbyt różowe, ci młodzi ludzie dają mi prawdziwą nadzieję na przyszłość. Było to szczególnie widoczne podczas naszych wizyt w European Economic and Social Committee i European Commission, gdzie mieli do przedstawienia wiele dobrze sformułowanych pytań i argumentów. Trening na tym poziomie to taka przyjemność! A teraz tydzień drugi, który zbliża się w grudniu. 💪🏻”
Jonathan Dunn-Sanots, wypowiedź w serwisie LinkedIn (źródło: https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7243146816035127296)
Analiza kondycji ruchu związkowego
Pierwsze dni poświęciliśmy na analizie sytuacji, w jakiej znajdują się związki zawodowe w poszczególnych częściach Europy. Każdy przedstawiciel na podstawie danych odpowiadał na pytania dotyczące roli państwa oraz prawa w stosunkach pracy, jaką rolę pełnią partnerzy społeczni, na jakim poziomie zapadają decyzje w negocjacjach zbiorowych, jaki styl negocjacji w nich dominuje, w jaki sposób pracownicy są reprezentowani w miejscu pracy oraz czy strajk jest powszechną formą egzekwowania roszczeń lub postulatów w negocjacjach z pracodawcami. Odpowiedzi możemy znaleźć między innymi w modelach stosunków pracowniczych w Unii Europejskiej.
Pomimo tego, że bazowaliśmy na danych sprzed kilku lat wydają się one być w dalszym ciągu aktualne. Szczególnie uwzględniając sytuację w Polsce. Dla przejrzystości zaprezentowanych danych Polska klasyfikowana jest jako kraj ze środkowo-wschodniej części Europy. Można wnioskować, że mamy bardziej liberalny rynek niż Niemcy i większość zachodnich krajów. Liberalizm objawia się tutaj w obecności związków zawodowych w prywatnych przedsiębiorstwach. Największe uzwiązkowienie, a co za tym idzie objęcie pracowników układami zbiorowymi pracy występuje w przeważającej większości w spółkach kontrolowanych przez Państwo.
Państwo również pełni ważną rolę w organizacji dialogu społecznego. W Polsce funkcjonuje Rada Dialogu Społecznego, która wypracowuje rekomendacje i opinie dla polskiego parlamentu. W skład Rady Dialogu Społecznego wchodzą przedstawiciele Rządu, Związków Zawodowych oraz przedstawicieli Pracodawców. Przedmiotem działalności tego ciała jest wypracowywanie opinii i rekomendacji dla ustaw, konstruktywnego dialogu oraz krytyki ich zapisów, które powinny zostać uwzględnione w aktach końcowych. Ostateczną decyzję i ostateczny kształt ustaw przyjmuje polski parlament. Dlaczego organizowanie się pracowników w związki zawodowe jest tak ważne? Wielu powie, że przecież: „po co im płacić, są niepotrzebni, nic nie robią, ciastka jedzą i piją kawę.” Ale wielu z nas powie, że: „powinno być jak w Niemczech! Nie ma kasy. Stajemy.” Popatrzmy na liczby i fakty.
Wiele krajów europejskich tam, gdzie uzwiązkowienie jest bardzo duże organizacje związkowe startują do negocjacji z pozycji „siły”. Pozycja siły to nic innego jak uczestniczenie w negocjacjach na równi z pracodawcą. Tą równość gwarantuje dla przykładu niemiecka Konstytucja, która również skutkuje konsolidacją związków zawodowych w jeden, duży i wydolny podmiot. Warto spojrzeć również na model skandynawski. Bycie związkowcem powoduje, że wszystkie zawarte porozumienia pomiędzy pracodawcą, a związkami zawodowymi dotyczą tylko i wyłącznie członków związków zawodowych.
Widać to po pierwsze po procentowym udziale układów zbiorowych pracy w poszczególnych krajach, a po drugie po stylu negocjacji, zakresie negocjacji i orientacji na pracownika przy podpisywaniu porozumień. Wyobraźcie sobie sytuację, że we wspomnianych Niemczech związek zawodowy związany z branżą metalową i ogólnie pojętym przemysłem IG Metall zrzesza 2,27 mln członków. Warto przypomnieć, że dzisiaj największa centrala związkowa Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zrzesza 500-600 tys. związkowców w całej Polsce. Te rozdrobienie organizacji związkowych w Polsce powoduje, że na dzień dzisiejszy skupiamy się negocjacjach, np. wzrostu wynagrodzeń bezpośrednio w firmach. Wyjątek stanowi oświata oraz tzw. budżetówka bezpośrednio związana z działalnością Państwa. W krajach, gdzie udział układów zbiorowych pracy jest największy negocjacje prowadzi się na poziomie sektorów lub branż.
Regres uzwiązkowienia. Młodzi związkowcy nadzieją na wzmacnianie ruchu związkowego.
Obserwujemy stały regres uzwiązkowienia w Polsce. Może to wynikać z faktu, że największe uzwiązkowienie związane również z naszą historią dotyczyła pokolenia pracowników, które dzisiaj odchodzi na emeryturę. Dotyczy to praktycznie wszystkich krajów europejskich. Wyjątek stanowią włosi i islandczycy.
Intensywny program spotkań w instytucjach europejskich.
W ciągu tych dni odbyliśmy szereg spotkań w kilku europejskich instytucjach oraz z osobami, które je reprezentują: Nicoletta Merlo (European Economic and Social Committee i European Commission), Sarah King (EESC), Giulią Barbucci (EESC i szefem Biura CGIL Europe w Brukseli). Tea Jarc i Thomas Shannon (European Trade Union Confederation), Susanna Salovaara (dyrektor Biura FinnUnions w Brukseli), Patricia Velicu (Industriall All), Priya Klinenberg (EFFAT) oraz Josef Maurer (ETF-The European Transport Workers’ Federation).
Zachwiana konkurencyjność na rynku przewozów towarów
Moje pytania skierowałem do Josefa Mauera, gdzie stoczyliśmy dyskusję na temat konkurencyjności rynku przewozów towarów w Europie. Temat nie był przypadkowy, ponieważ kryzys konkurencyjności pomiędzy transportem towarowym kolejowym, a transportem drogowym dotyczy wielu krajów europejskich. Istotnym powodem, ale nie jedynym jest m.in. brak wystarczającej przepustowości oraz brak infrastruktury kolejowej w Europie, która umożliwiałaby swobodny przepływ towarów mając na uwadze prowadzony jednocześnie ruch pasażerski. Na ten moment w wielu krajach z powodu braku infrastruktury dedykowanej tylko przewozom towarowym równowaga jest zaburzona. Korzysta z tego rynek transportu drogowego ze względu na powszechną dostępność do dróg szybkiego ruchu i autostrad oraz niskich kosztów lub bez kosztowego dostępu do infrastruktury drogowej dla firm prowadzących działalność transportową. Zwróciłem również uwagę na brak regulacji na poziomie europejskim, ale również na poziomie krajów członkowskich UE dotyczących czasu pracy maszynistów, które jako Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce oraz ALE wysuwamy od wielu lat. Wspólnie dostrzegamy duży problem, szczególnie mając na uwadze otwarcie się rynku kolejowego w całej Europie na pomioty zagraniczne oraz prywatne.
Dobry start
Poziom merytoryczny oraz stworzona przestrzeń do wspólnej pracy i wymiany doświadczeń stała na najwyższym możliwym poziomie. Nie byłoby to możliwe bez wspaniałych nauczycieli i edukatorów: Paula Mejía i Jonathan Dunn-Santos, Otto Köngäs oraz Michela Aprea, wielkie „dziękuję” dla całego zespołu. Stawali na wyżynach swoich umiejętności i doświadczeń, aby wycisnąć wszystko co najlepsze z tak perspektywicznej grupy ja ta obecna w tych dniach w Brukseli. Kolejne spotkanie w ramach II części programu odbędzie się we włoskim Bari w dniach 02-06 grudnia 2024.





